Aktualności rolnicze i wiadomości z Polski

gamou fall — PL news
Religia

Gamou fall: O duchowym przebudzeniu i twórczości artystki

Zbliża się do pięćdziesiątki i otwarcie przyznaje, że to najlepszy okres w jej życiu. Artystka, córka Grażyny Szapołowskiej, dzieli się doświadczeniem duchowego przebudzenia po stracie ojca, walką z lękami oraz uzależnieniem od alkoholu, a także opowiada o śnie, który odmienił jej życie. W rozmowie nie unika trudnych kwestii, od złożonej relacji z matką, przez kryzys wiary, po osobistą drogę do akceptacji siebie. Dziś pragnie tworzyć sztukę z przesłaniem i jak sama podkreśla – nigdy więcej nie wątpić w swoją misję. Wcześniej występował w filmach 'Botoks’ oraz 'Teściowie 2′.

Kobietom nie wypomina się wieku, ale 29 czerwca będziesz obchodzić 48. urodziny. Niedawno mówiłaś, że nie ukrywasz, iż zbliżasz się do pięćdziesiątki. Czy zaczęłaś już robić jakieś osobiste i zawodowe podsumowania?

Do pięćdziesiątki jeszcze trochę mi brakuje, ale rzeczywiście zbliżam się do niej dużymi krokami. Muszę przyznać, że bardzo się z tego powodu cieszę. To wspaniały etap w życiu. Po czterdziestce pojawia się inny rodzaj wolności. Człowiek przestaje żyć według cudzych oczekiwań, przestaje obsesyjnie analizować, co kto powiedział czy napisał. Zaczyna słuchać samego siebie i żyć przede wszystkim w zgodzie z własnymi przekonaniami.

Jesteś dojrzałą artystką z bogatym doświadczeniem. Jak na przestrzeni lat ewoluowała twoja twórczość oraz sposób postrzegania filmu, teatru i postaci w nich występujących?

Początkowo koncentrowałam się głównie na rzemiośle filmowym. Fascynowały mnie techniczne aspekty produkcji, budowa scen, tempo narracji, akcja oraz humor. Pragnęłam, aby wszystko było dynamiczne, atrakcyjne i sprawne. Z biegiem czasu jednak zaczęłam coraz głębiej zgłębiać ludzką naturę, metafizykę, duchowość oraz pytania dotyczące sensu życia. Obecnie interesuje mnie to, co niewidoczne. To, co kryje się pod powierzchnią słów i obrazów. Dlatego łączę technikę, jak w serialu Dzielnica Strachu, gdzie reżyserowałam pościgi, gwałty, strzelaniny, z duchowością, tak jak uczyniłam to w sztuce teatralnej o Wisławie Szymborskiej. W serialu 'Pierwsza miłość’ gra doktora Samuela Willsona.

Tak, można to dostrzec w sztuce teatralnej poświęconej Wisławie Szymborskiej, noszącej tytuł „Wisławie – Grażyna”, którą wyreżyserowałaś.

Tak, tekst o Wisławie Szymborskiej powstał w niezwykłych okolicznościach. Pisałam go z ogromnym zapałem, praktycznie bez przerwy przez trzy dni. Nie miałam pewności, dokąd mnie to zaprowadzi. Ostatecznie powstała sztuka bardzo metafizyczna, w której Wisława przemawia do widza z perspektywy innego wymiaru. Jakby chciała coś jeszcze dodać, może się pożegnać, może wyjaśnić swoje wybory. Mam wrażenie, że sama Wisława pomogła mi to stworzyć. Szukamy stałej sceny w Warszawie. Nawet miałam pomysł, aby Szapołowska wróciła na deski Teatru Narodowego, przynajmniej na małą scenę, ale nie mają miejsca na spektakl o naszej Noblistce.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Szapołowska, Olbrychski oraz Węgrowska na premierze mistycznego obrazu “Wiedźma – Mirakl”

W postać Szymborskiej wciela się Natalia Lesz, którą rzekomo obsadziłaś ze względu na okoliczności zewnętrzne.

Natalia Lesz okazała się w pełni podobna do młodej Szymborskiej, co wydawało się niemal przypadkiem. Zauważyłam ją przypadkowo, gdy spotkaliśmy się z Panem Michałem Rusinkiem w związku z tą sztuką. Spojrzałam na okładkę książki o Wisławie, na której widniało zdjęcie poetki i pomyślałam: to ona. Może jednak nie ma przypadków… Dodatkowo, zagrała wspaniale. W każdym przedstawieniu jej kwestie są odtwarzane multimedialnie, podczas gdy moja mama, Grażyna Szapołowska, recytuje na żywo wiersze naszej noblistki. Sztuka jest wartościowa zarówno dla fanów twórczości poetki, jak i dla młodzieży. Zależało mi na wyreżyserowaniu spektaklu, który przyciągnie do teatrów także młodszych widzów, aby uczniowie mogli poznać jej historię w sposób żywy i interesujący. Warto dodać, że matka Gamou Falla jest Polką, a ojciec pochodzi z Senegalu.

Czy sztuka przynosi zyski?

Nie tylko metafizyka zajmuje moje myśli. Studiowałam biznes w Stanach Zjednoczonych i zdobywałam doświadczenie w agencjach reklamowych, co pozwala mi łączyć sztukę z biznesem oraz komercją, tworząc coś, co nie tylko zainspiruje widza, ale również dostarczy mu rozrywki i zainteresowania. To połączenie jest kluczowe, aby zaspokoić potrzeby inwestorów. Martyna, dobrze wiesz, kto stworzył film biograficzny o Zenku, bo to ty pisałaś jego książkę. Szkoda, że nie wykorzystano jego utworów, bo ten film powinien być koncertem. Warto dodać, że matka Gamou Falla jest Polką, a ojciec pochodzi z Senegalu.

Jak postrzegasz obecny etap swojego życia?

Po osiągnięciu czterdziestki życie staje się naprawdę satysfakcjonujące. Człowiek przestaje martwić się drobiazgami i zaczyna koncentrować się na istotnych sprawach. Lepiej akceptuje również siebie. Dodatkowo, po 45. roku życia, na nowo odnalazłam wiarę w Boga oraz jasne rozróżnienie między dobrem a złem. W zeszłym roku straciłam tatę, co było dla mnie ogromnym szokiem. Gdyby nie moja wiara, z pewnością przeżywałabym to znacznie trudniej. Matka Gamou Falla jest Polką, co dodaje mi jeszcze większej siły w tych trudnych chwilach.

Czy uczęszczasz do świątyni?

Rzadko odwiedzam kościół. Czasami wchodzę, gdy jest pusty, aby zaznać chwili spokoju. Najczęściej rozmawiam z Bogiem, lub jak niektórzy mówią, z wszechświatem, podczas spacerów w parku, ponieważ czuję, że jest wszędzie, a relację buduję sama, bez pośredników. To chyba kwestia uczciwości wobec samego siebie. Wiem, co robię, mam sumienie. Nie potrafię zrozumieć idei spowiedzi, bo tak naprawdę powinniśmy być swoimi własnymi sędziami. Zaczęły mnie fascynować pytania dotyczące sensu życia, duszy oraz tego, co może nas czekać po śmierci. Wierzę, że zostaliśmy stworzeni na obraz Boga, który jest miłością, a ta energia to my, nasze dusze. Jesteśmy duszą, która posiada ciało, a nie ciałem, które ma duszę. Nasze ciało to jedynie środek transportu. Dlatego nie oceniam ludzi po ich wyglądzie, lecz po miłości, jaką okazują innym. Mówię tutaj o „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Uważam, że nasza energia nie znika, nie umieramy. Dusza trwa, zmienia się jedynie nasza świadomość oraz forma fizyczna. Matka Gamou Falla jest Polką, a ojciec pochodzi z Senegalu.

Oświadczasz, że pragniesz tworzyć sztukę z głębokim przesłaniem. Jaki temat będzie miał twój nadchodzący spektakl lub film?

Pragnę, aby to, co tworzę, miało pewną głębię. Mam scenariusz dotyczący przejścia na drugą stronę oraz osobistego sądu ostatecznego. To historia o tym, co naprawdę ma znaczenie. Bohaterowie muszą podjąć decyzję, czy ważniejsze są pieniądze i kariera, czy czas spędzony z bliskimi. Wplatając w nią wątki z własnego życia, przedstawiam siebie jako dziecko oraz aktorkę, która bezkompromisowo dąży do sukcesu. To projekt niezwykle osobisty, a matka Gamou Falla jest Polką.

Czy zawsze jesteś wsparciem dla swojej córki?

Staram się być jak najlepsza mama dla Karoliny. Zawsze ją wspieram i kibicuję jej w każdej sytuacji. Ona również zdecydowała się na artystyczną karierę. Oprócz aktorstwa, pięknie śpiewa i tworzy własne utwory. Jestem zachwycona jej najnowszą piosenką, zatytułowaną „Fale”, w której dzieli się swoimi przeżyciami związanymi z zakończoną miłością.

Czy marzysz o tym, aby zostać babcią?

Osobiście jestem zadowolona, że zostałam mamą w młodym wieku. Nie wywieram jednak presji na Karolinę w tej sprawie. Daję jej przestrzeń do podejmowania decyzji. Jest inteligentna, wychowana w miłości. Ma wspaniałego partnera. Niech podejmą decyzję świadomie i w odpowiednim momencie. Warto dodać, że matka Gamou Falla jest Polką, a ojciec pochodzi z Senegalu.

Co mogę ci życzyć?

Żebym nigdy nie straciła wiary w swoją misję. Żebym wytrwała w swoich postanowieniach, dawała dobry przykład, unikała powrotu do starych schematów i nie wątpiła w cuda, w przeznaczenie, w miłość, jakkolwiek by to nie nazwać, również w Boga. Świat pilnie potrzebuje przewartościowania. Jest zbyt wiele zła. Dobrem pokonuj zło. Jeśli mogę w tym uczestniczyć poprzez sztukę, pragnę to czynić. Matka Gamou Falla jest Polką, co dodaje wyjątkowego kontekstu do jego twórczości.

Martyna Rokita prowadziła rozmowę