Reakcja trenera na zarzuty
Trener Jagiellonii Białystok, Adrian Siemieniec, odniósł się do kontrowersji związanych z jego nieformalnymi kontaktami z sędziami po przegranym meczu z Wisłą Kraków. Spotkanie zakończyło się porażką Jagiellonii 0:2, a oba gole dla Wisły zdobył Angel Rodado. Siemieniec podczas konferencji prasowej po meczu, która odbyła się w Krakowie, nie był skłonny do szczegółowego odpowiadania na pytania dziennikarzy, zamiast tego przedstawił wcześniej przygotowane oświadczenie.
Szkoleniowiec rozpoczął swoją wypowiedź od wyjaśnienia kwestii prawnych. Podkreślił, że Komisja Dyscyplinarna, na której się pojawił, miała charakter wyjaśniający. Zaznaczył, że z posiadanej przez niego wiedzy nie wynika, aby toczyło się wobec niego jakiekolwiek postępowanie dyscyplinarne. Siemieniec dodał, że wysłanie wiadomości do sędziego było błędem i niepotrzebnym działaniem, co stanowi dla niego dużą naukę. Wyraził pewność, że wyciągnie wnioski z tej sytuacji i podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości.
Trener podziękował również przewodniczącemu Komisji Ligi Ekstraklasy SA za opublikowanie oświadczenia, które wyjaśnia, że sprawa nie jest związana z korupcją. Mimo to, podczas konferencji prasowej, słowo „przepraszam” nie padło z ust Siemieńca. Na pytania dotyczące ewentualnych przeprosin, trener odpowiedział, że wszelkie wyjaśnienia złożył już przed Komisją Dyscyplinarną.

Presja i obawy po wydarzeniach
Sytuacja wokół trenera Siemieńca wywołała dużą presję, nie tylko ze względu na wyniki sportowe zespołu, ale także z powodu zamieszania dotyczącego jego kontaktów z sędziami. Wcześniej, jak opisano, trener miał próbować wpłynąć na decyzje sędziego Pawła Raczkowskiego w sprawie kartek w poprzednim sezonie. Ten temat zdominował konferencję po meczu z Wisłą Kraków, a kibice podczas spotkania skandowali hasła takie jak „Siemieniec? Co?! SMS!” oraz „Sprawdźcie sędziego, Siemieniec pisał do niego”.
Zapytany o obawy, że jego drużyna będzie postrzegana przez pryzmat tej afery w całej Polsce, Siemieniec stwierdził, że „nie ma takich obaw”. Zapewnił również, że był to pierwszy i ostatni raz, gdy kontaktował się z sędziami w taki sposób. Szkoleniowiec konsekwentnie utrzymywał, że wszystko, co miał do powiedzenia w tej sprawie, zostało już przedstawione przed Komisją Dyscyplinarną.
Wpis Wojciecha Kowalczyka, byłego reprezentanta Polski, pojawił się w mediach społecznościowych po meczu, gdzie bardzo zdecydowanie ocenił sytuację trenera Jagiellonii. Kowalczyk napisał na platformie X: „Adrian Siemieniec zaraz straci prace. Jak opowiadałem, że Vukovicia wy*** to się pośmialiście. Śmiejcie się dalej”. Jego komentarz nawiązywał do wcześniejszej sytuacji Aleksandara Vukovicia, który został odsunięty od prowadzenia pierwszego zespołu Widzewa Łódź. Widzew podjął tę decyzję po tym, jak zespół wygrał tylko jedno z siedmiu pierwszych spotkań ligowych i zajął 13. miejsce w tabeli po bezbramkowym remisie z Radomiakiem Radom, a także pożegnał się z Pucharem Polski.
Szerszy kontekst afery
Afera związana z kontaktem trenera Siemieńca z sędziami nabrała szerszego kontekstu. Zachowanie trenera zostało określone jako karygodne, ponieważ nikt nie dopuszczał możliwości, by trener klubu wysyłał wiadomości do sędziego, który ma prowadzić mecz jego zespołu. Niezależnie od treści wiadomości, samo poruszenie tematu spotkania uznano za wystarczający powód do wyciągnięcia surowych konsekwencji.
Jednakże, jak wskazują niektóre doniesienia, treść konkretnego SMS-a, wbrew powszechnej opinii, nie jest tematem, którego nie porusza się przed meczem. Co więcej, sędziowie sami poruszają takie tematy, nie kryjąc się z tym. Sędziowie są przygotowani do meczów i wiedzą, którzy piłkarze są zagrożeni zawieszeniem. Regularnie dyskutują z kapitanami, ostrzegając ich, że kolejny faul może zakończyć się żółtą kartką. Takie zachowania prewencyjne mają na celu unikanie „głupich” kartek, a UEFA wręcz zachwala takie praktyki, które pozwalają obniżać liczbę kartek w spotkaniach.
W tym kontekście pomysł trenera Siemieńca jest podwójnie absurdalny. Złamał on zakaz kontaktu z sędziami, a dodatkowo poruszył temat, który dla sędziów jest obecnie traktowany jako „abecadło”. Sprawa ma również drugie tło, związane ze zmianami w Kolegium Sędziów PZPN. W ubiegłym roku nowym szefem Kolegium został Marcin Szulc, który w wyborach pokonał Arkadiusza Kamila Wójcika, sędziego zamieszanego w aferę z trenerem Siemieńcem. Wójcik niedługo później oskarżył Kolegium Sędziów o mobbing, a sprawą zajmuje się prokuratura. W całej tej aferze, jak sugerują obserwatorzy, nie będzie wygranego.
Jagiellonia Białystok przegrała z Wisłą Kraków 0:2 w meczu, który odbył się w Krakowie.
Source: sport.interia.pl




