Iga Świątek, ósma tenisistka świata, pojawiła się w biurze prasowym kilkanaście minut po zejściu z kortu po meczu US Open. Dziennikarze dopytywali o przyczyny utraty prowadzenia od 5:0 do 5:7 w spotkaniu z Qinwen Zheng. Polska tenisistka szybko odniosła się do tych spekulacji.
Świątek zaprzeczyła, że nagły zwrot akcji w meczu był wynikiem nerwów czy problemów mentalnych. Stwierdziła, że jej skupienie było takie samo jak zawsze. Zamiast tego, wskazała na błędy w grze. Przyznała, że zaczęła psuć zbyt wiele uderzeń i pozwoliła rywalce wrócić do meczu. Wskazała również, że Qinwen Zheng przestała popełniać błędy, podczas gdy ona sama zaczęła je robić nawet przy łatwych piłkach.
Analiza problemów na korcie
Tenisistka wyjaśniła, że problemem był brak odpowiedniego czucia na korcie centralnym oraz utrata precyzji uderzeń. Przyznała, że wiele razy uderzała piłkę ramą rakiety, a nie w odpowiednim miejscu. Podkreśliła, że nie jest łatwo poprawić podstawowe elementy gry, gdy one po prostu nie działają. Dodała, że próbowała skupić się na płynnym rytmie, ale brakowało jej dobrego wyczucia czasu w uderzeniach.
Podczas konferencji prasowej, pytanie jednego z dziennikarzy o to, jak zamierza przepracować w głowie stratę tak dużej przewagi, wywołało irytację u Świątek. Odpowiedziała, że to tylko jeden mecz i postara się grać tak samo jak zwykle. Stwierdziła, że seta można przegrać z każdego wyniku i nie ma w tym nic specjalnego, po prostu tak się stało.
W trakcie drugiej partii meczu Iga Świątek poprosiła o przerwę medyczną i wsparcie fizjoterapeutki z powodu problemów z lewym udem. Szybko jednak ucięła spekulacje dotyczące potencjalnie dłuższej przerwy w startach. Wyjaśniła, że jej mięsień czworogłowy był zmęczony, ale nie miało to wpływu na grę. Chciała mu po prostu dać mały impuls.
Reakcje i dalsze perspektywy
Mimo porażki, Iga Świątek jest w okresie odbudowy. Jej wygrana w Toronto i półfinał w Cincinnati świadczą o zaawansowanym etapie tego procesu. Te sukcesy w dwóch trudnych turniejach wysokiej rangi dostarczyły jej dobrego doświadczenia i przyjemnych wspomnień z ostatnich dwóch miesięcy. Nie musi wracać myślami do poprzedniego sezonu, aby przypomnieć sobie, jak dobrze potrafi grać w tenisa.
Nawet Francisco Roig, zazwyczaj stonowany w reakcjach, nie mógł powstrzymać się od głośnych uwag i min wyrażających rozczarowanie. Qinwen Zheng dokonała niezwykłego wyczynu, pokonując Polkę i wracając ze stanu 0:5 w drugim meczu z rzędu, co wcześniej udało jej się w spotkaniu z Madison Keys. Ostateczny wynik meczu to 7:5, 6:3 dla Qinwen Zheng.

Po kilku tygodniach dobrej gry, Iga Świątek wróciła do schematów, które były widoczne podczas Wimbledonu. Były nerwy i machanie rękami. Teraz od niej i jej zespołu zależy, jak wykorzystają ten czas w kolejnych spotkaniach. Pozostaje nadzieja, że kłopoty z udem nie okażą się poważniejszą kontuzją. Wydaje się, że Iga Świątek potrzebuje kolejnych spotkań, aby jak najszybciej zapomnieć o tym, co wydarzyło się w 1/8 finału US Open.
Ekspert tenisowy Andrzej Person skomentował, że trudno doszukać się logiki w meczu, w którym Iga Świątek prowadziła 5:0, a potem wszystko się posypało. Przypomniał sobie debel w tenisie stołowym na igrzyskach olimpijskich, gdzie Kucharski z Grubbą prowadzili 20:11, ale przegrali, a gra się do 21. Stwierdził, że nie rozumie, co się stało i jak to możliwe, że z prowadzenia 5:0 wyszło coś takiego.
Andrzej Person dodał, że Qinwen Zheng zaskoczyła drugi raz z rzędu, ale on sam kompletnie nie potrafi tego wytłumaczyć. Według niego, teraz Iga Świątek spadnie w rankingu, co będzie mocnym upadkiem, a szanse na Masters będą niewielkie. Właściwie, jak stwierdził, to koniec marzeń o Masters, ponieważ niewiele będzie już okazji na zdobycie brakujących punktów. Liczono, że Iga Świątek odrobi straty i wskoczy do ósemki właśnie po US Open.
Najgorsze, zdaniem eksperta, jest to, że po kilku tygodniach świetnego grania, Iga Świątek wróciła do fatalnych schematów. Stwierdził, że były nerwy, machanie rękami i wróciły demony. Mecz zakończył się wynikiem 7:5, 6:3 dla Qinwen Zheng.

Source: przegladsportowy.onet.pl




