Aktualności rolnicze i wiadomości z Polski

lech poznań – raków częstochowa — PL news
Sport

Lech poznań – raków częstochowa: Emocjonujący mecz w PKO Ekstraklasie!

Wydarzenia nabrały tempa! Nie bez powodu starcie Lecha Poznań z Rakowem Częstochowa zyskało miano hitu 23. kolejki PKO Ekstraklasy. Choć poziom gry momentami pozostawiał wiele do życzenia, to emocji z pewnością nikomu nie zabrakło.

Ostatecznie Lech pokonał Raków 4:3. Wydawało się, że najpiękniejszym momentem meczu będzie gol Iviego Lopeza bezpośrednio z rzutu wolnego. Hiszpan uderzył tak precyzyjnie, że Bartosz Mrozek nie zdążył zareagować.

Ale coś równie niezwykłego zdołał wymyślić w doliczonym czasie Yannick Agnero. Jego strzał piętą zapewnił drużynie „Kolejorza” pełną pulę punktów.

A przecież 10 minut wcześniej mogło być 4:3 dla Rakowa, gdyby Stratos Svarnas nie zmarnował takiej okazji.

Bez względu na wszystko, w ciągu dziewięćdziesięciu minut Lech prezentował się lepiej i wydaje się, że zasłużył na pełną pulę punktów. To już szósta z rzędu wygrana drużyny Nielsa Frederiksena. W tej chwili Lech zrównał się punktowo z liderującą w Ekstraklasie Jagiellonią Białystok.

OBEJRZYJ WIDEO: Można je oglądać bez końca. Gol "stadiony świata" na wagę triumfu w derbach

W pierwszej części meczu Raków zdobywał bramki dzięki poważnym błędom bocznych obrońców Lecha. Już na początku spotkania nietrafione podanie Michała Gurgula doprowadziło do tego, że Mrozek spowodował rzut karny, faulując Patryka Makucha. Jonatan Braut Brunes podszedł do piłki – 0:1.

Wówczas Lech wyruszył do ataku. Najpierw Leo Bengtsson trafił w poprzeczkę z daleka, a chwilę później strzał Aliego Gholizadeha został zablokowany przez Ariela Mosóra. Okazało się, że zrobił to ręką. Drugi rzut karny, Mikael Ishak – 1:1.

Lech Poznań, znany jako „Kolejorz”, miał przewagę w posiadaniu piłki, kontrolując ją przez ponad 70% czasu meczu, jednak nie przekładało się to na konkretne akcje. W odpowiedzi Raków przeprowadził jeden, ale bardzo skuteczny atak. Po dośrodkowaniu Karola Struskiego, Mrozek obronił strzał Brunesa, lecz nie miał szans przy dobitce Jeana Carlosa Silvy. W tej sytuacji fatalnie zareagował Robert Gumny, który złamał linię spalonego.

Lech na boisku? Nic z tego. W końcówce pierwszej połowy poznaniacy w końcu zrealizowali akcję godną mistrza Polski. Raków został rozbity, Gholizadeh podał do Luisa Palmy, a ten nie zawiódł z kilku metrów.

Po przerwie, po wznowieniu rzutu rożnego, do siatki trafił Antonio Milić (jedna z nielicznych błędnych interwencji Oliwiera Zycha). Wyrównał wspomniany Ivi Lopez, co sugerowało, że Raków zyskał swoje momentum. Niestety, zabrakło kontynuacji i w końcówce podopieczni Łukasza Tomczyka zostali za to ukarani.

Lech Poznań pokonał Raków Częstochowa 4:3 (2:2)

0:1 Jonatan Braut Brunes (k.) 8'

1:1 Mikael Ishak (k.) 19'

1:2 Jean Carlos Silva 37′

2:2 Luis Palma 45′

3:2 Antonio Milić 55'

3:3 Ivi Lopez 73' w meczu Lech Poznań – Raków Częstochowa

4:3 Yannick Agnero 90+1'

Składy drużyn:

Lech: Bartosz Mrozek – Robert Gumny (46′ Joel Pereira), Wojciech Mońka, Antonio Milić, Michał Gurgul – Ali Gholizadeh, Antoni Kozubal (87′ Timothy Ouma), Pablo Rodriguez, Luis Palma (78′ Patrik Walemark), Luis Palma, Leo Bengtsson (69′ Daniel Hakans) – Mikael Ishak (79′ Yannick Agnero).

Raków: Oliwier Zych – Michael Ameyaw, Fran Tudor, Bogdan Racovitan, Ariel Mosór (68′ Stratos Svarnas), Jean Carlos Silva (87′ Paweł Dawidowicz) – Patryk Makuch (54′ Lamine Diaby-Fadiga), Karol Struski (68′ Marko Bulat), Oskar Repka, Ivi Lopez (87′ Isak Brusberg) – Jonatan Braut Brunes.

Żółte kartki: Gumny, Mrozek, Kozubal, Milić (Lech) oraz Brunes (Raków Częstochowa).

Sędzia: Bartosz Frankowski z Torunia.