W Polsce notuje się obecnie najbardziej drastyczny w całej Unii Europejskiej dystans między sytuacją na rynku pracy osób przed 25. rokiem życia a resztą pracujących. Etat przestaje być jedyną oczywistą opcją i zaczyna funkcjonować obok innych modeli – projektów, kontraktów, freelancingu. W Warszawie bezrobocie osiągnęło rekordowo niski poziom 1,5 proc., co jest znaczącym osiągnięciem w kontekście krajowym.
Stopa bezrobocia na Mazowszu wynosi obecnie 4,5 proc., co również wskazuje na stabilną sytuację na rynku pracy w tym regionie. Warto zauważyć, że wśród zarejestrowanych bezrobotnych najwięcej figuruje osób powyżej 45 roku życia, które stanowią 40 proc. tej grupy. Osoby o wykształceniu gimnazjalnym lub niższym stanowią 27,6 proc. bezrobotnych, a osoby w wieku 35-44 lat to 26 proc. zarejestrowanych bezrobotnych.
53,4 proc. zarejestrowanych bezrobotnych to mężczyźni, co może wskazywać na różnice w zatrudnieniu między płciami. Mazowsze stabilnie trzyma pozycję krajowego wicelidera pod względem zatrudnienia, co jest pozytywnym sygnałem dla lokalnej gospodarki.
Krzysztof Inglot zauważa, że „gig economy nie jest buntem przeciwko etatowi, lecz odpowiedzią na rosnącą zmienność biznesu”. Dla wielu organizacji pełnoetatowy dyrektor marketingu czy IT to dziś koszt, na który nie chcą lub nie mogą sobie pozwolić. „Rynek pracy przestaje być jednolity. Wchodzimy w erę wyboru modeli, a nie jednego obowiązującego schematu” – dodaje Inglot.
Monika Fedorczuk zwraca uwagę na problem zaangażowania młodych osób na rynku pracy, wskazując, że „bardzo często wynika ona z po prostu z dłuższego okresu kształcenia”. Ta sytuacja może wpływać na przyszłe zmiany w strukturze zatrudnienia oraz na dostępność wykwalifikowanej siły roboczej.
Obserwatorzy rynku pracy zauważają, że zmiany te mogą prowadzić do dalszej ewolucji modeli zatrudnienia, co z kolei wpłynie na dynamikę rynku pracy w Polsce. W miarę jak coraz więcej osób decyduje się na alternatywne formy pracy, tradycyjne etaty mogą stać się mniej popularne.




