Prof. Andrzej Zoll krytycznie ocenia skład Rady Nowej Konstytucji, wskazując na brak ekspertów w dziedzinie prawa konstytucyjnego. Prezydent Karol Nawrocki powołał Radę Nowej Konstytucji, mającą za zadanie przygotowanie propozycji zmian ustrojowych.
Wcześniej oczekiwania związane z Radą były wysokie. Wiele osób liczyło na zróżnicowany skład, który mógłby wnieść różne perspektywy i doświadczenia. Niestety, rzeczywistość okazała się inna.
Prof. Zoll zauważa, że członkowie rady reprezentują w praktyce jedną formację polityczną, co ogranicza różnorodność poglądów i podejść do kluczowych kwestii prawnych. W jego opinii, „trudno wskazać szerokie grono osób posiadających rzeczywistą wiedzę z zakresu prawa konstytucyjnego”.
To stawia pytanie: jak takie ograniczenia mogą wpłynąć na przyszłe zmiany w polskim systemie prawnym? Odpowiedź jest niepokojąca — bez odpowiednich ekspertów zmiany mogą być nie tylko powierzchowne, ale także nieefektywne.
Warto przypomnieć, że obowiązująca Konstytucja z 1997 roku jest uznawana przez Zolla za akt zasadniczo dobry, zwłaszcza w obszarze praw człowieka. „Obowiązująca Konstytucja jest aktem zasadniczo dobrym; zwłaszcza w obszarze praw człowieka można ją uznać za rozwiązanie wręcz wzorcowe” — podkreśla profesor.
Dodatkowo, prof. Zoll sugeruje możliwość ograniczenia kompetencji głowy państwa oraz proponuje, aby prezydent był wybierany przez Zgromadzenie Narodowe. Takie zmiany mogłyby przynieść większą przejrzystość i odpowiedzialność w rządzeniu.
Prof. Zoll nie przyjąłby propozycji udziału w Radzie Nowej Konstytucji, co dodatkowo podkreśla jego sceptycyzm wobec jej składu i celów. Wyraża również obawy dotyczące funkcji Trybunału Stanu, którą powinien przejąć Izba Karna Sądu Najwyższego.
W kontekście 235. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja warto zastanowić się nad tym, jakie wartości powinny być fundamentem nowej konstytucji. Czy będą one odpowiadały współczesnym potrzebom społecznym? To pytanie pozostaje otwarte.




