Artur Barciś, znany aktor, ujawnia swoje trudne doświadczenia z pracy przy azbeście w Nowym Jorku, które miały wpływ na jego życie osobiste i zawodowe. „Pamiętam, jak płakałem sam w kotłowni jakiegoś drapacza chmur” — mówi Barciś. To wspomnienie ukazuje ciężar fizycznej pracy, której doświadczył.
Barciś nie wyjechał do Stanów Zjednoczonych, aby podbijać Hollywood, lecz pracować fizycznie. Zatrudniono go, ponieważ był mały i potrafił wejść między rury. W kotłowniach nowojorskich zdzierał azbest przez 16 godzin dziennie. Praca była bardzo ciężka i rygorystycznie przestrzegano zasad bezpieczeństwa.
To niezwykłe doświadczenie miało swoje konsekwencje. Pracując po 16 godzin na dobę, Barciś mógł zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, aby kupić wymarzone mieszkanie po babci swojej żony oraz samochód po sześciu tygodniach pracy. „Ale opłacało się. Szczególnie, że byłem miesiąc po ślubie” — dodaje aktor.
Kluczowe fakty o pracy Artura Barcisia:
- Pracował fizycznie przy azbeście w Nowym Jorku przez 16 godzin dziennie.
- Zatrudniono go ze względu na jego niewielki wzrost i umiejętność wchodzenia między rury.
- Praca była wyjątkowo ciężka i wymagała przestrzegania rygorystycznych zasad bezpieczeństwa.
- Dzięki tej pracy mógł kupić mieszkanie i wymarzony samochód.
Tego rodzaju doświadczenia kształtują nie tylko karierę zawodową, ale także osobiste życie. Jak twierdzi Barciś: „To była bardzo ciężka, fizyczna praca, że tego nigdy do końca życia nie zapomnę.” Takie słowa przypominają nam o wyzwaniach, które wielu ludzi podejmuje dla lepszego jutra.




