Grand Prix Arabii Saudyjskiej zostało odwołane z powodu wojny w Iranie. To oznacza zakończenie sezonu czterema wyścigami z rzędu, tydzień po tygodniu — sytuacja jest dynamiczna.
Saudyjski gigant paliwowy Aramco, jeden z głównych sponsorów F1, płaci 50 milionów dolarów rocznie. Władze w Rijadzie mocno naciskają na organizatorów Formuły 1, aby wyścig w Dżuddzie odbył się zgodnie z planem.
Warto przypomnieć, że Korea Południowa gościła cztery wyścigi Formuły 1 w latach 2010-2013. Jednak kraj ten wycofał się z F1 z powodu problemów finansowych oraz braku zainteresowania lokalnej społeczności.
W 2020 roku zaplanowano Grand Prix Wietnamu, ale i ono zostało odwołane z powodu pandemii COVID-19. Takie wydarzenia pokazują, jak krucha może być struktura kalendarza F1.
Ferrari jest najdroższym zespołem w Formule 1, wycenianym na 7,1 miliarda dolarów. Mercedes zajmuje drugie miejsce z wartością 6,4 miliarda dolarów, a McLaren jest trzeci, osiągając wartość 5,2 miliarda dolarów.
Red Bull Racing plasuje się na czwartym miejscu z wyceną 4,9 miliarda dolarów. Wartość zespołów F1 systematycznie rośnie — to nie tylko sport, ale także ogromny biznes.
W 2023 roku Ferrari było wyceniane na 3,9 miliarda dolarów. Takie liczby pokazują znaczenie marki i jej wpływ na globalny rynek sportowy.
Details remain unconfirmed — nie ma jeszcze potwierdzenia, czy GP Arabii Saudyjskiej odbędzie się w 2026 roku. Ponadto brak reakcji przedstawicieli F1 na ofertę Korea Południowej również budzi pytania o przyszłość tego sportu.




