Aktualności rolnicze i wiadomości z Polski

FC Barcelona powiedziała "nie". Napastnik nie zagra w zespole ze Szczęsnym
Sport

FC Barcelona rezygnuje z Luisa Suareza, skupia się na innych celach transferowych

FC Barcelona zrezygnowała z pozyskania Luisa Suareza ze Sportingu, ponieważ portugalski klub nie zamierza negocjować niższej ceny za napastnika. Sporting poinformował wszystkie zainteresowane kluby, że jedyną możliwością odejścia zawodnika jest aktywowanie klauzuli wykupu wynoszącej 80 milionów euro. Klub odrzucił możliwość negocjowania niższej kwoty za reprezentanta Kolumbii.

Kataloński klub przeanalizował sytuację, ale uznał, że zapłacenie 80 milionów euro za piłkarza Sportingu nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Oznacza to, że FC Barcelona będzie musiała skupić się na innych kandydatach do wzmocnienia linii ataku, ponieważ sprowadzenie 28-letniego napastnika na obecnych warunkach nie wchodzi w grę. Dziennikarz Fabrizio Romano poinformował, że „Blaugrana” nie aktywuje klauzuli wykupu, a Sporting oczekuje pozostania zawodnika w Lizbonie.

Poszukiwania napastnika dla Barcelony

W praktyce oznacza to, że temat transferu Luisa Suareza jest już zamknięty. Barcelona nadal koncentruje się na sprowadzeniu Juliana Alvareza. Jeśli jednak ta operacja również nie dojdzie do skutku, dyrektor sportowy Deco będzie musiał poszukać innych, bardziej dostępnych finansowo opcji. W kadrze FC Barcelony nie ma obecnie ani jednego nominalnego napastnika. W maju z katalońskim klubem pożegnał się Robert Lewandowski, a w sobotę „Blaugrana” potwierdziła sprzedaż Ferrana Torresa do PSG za 50 milionów euro.

Marzeniem Deco jest transfer Juliana Alvareza, jednak Atletico Madryt utrzymuje, że wychowanek River Plate nie opuści Metropolitano. Mistrzowie Hiszpanii powoli akceptują, że nie uda im się kupić Argentyńczyka. Barcelona będzie musiała wdrożyć w życie plan B. Dziennik AS podał, że na liście potencjalnych kandydatów do wzmocnienia ofensywy znajdują się Mikel Oyarzabal, Lautaro Martinez, Georges Mikautadze i Vangelis Pavlidis.

Z tej czwórki największym doświadczeniem na hiszpańskich boiskach dysponuje Oyarzabal, który w 349 występach dla Realu Sociedad zanotował 100 bramek. Niedawno był podstawowym graczem reprezentacji na wygranym mundialu. Lautaro Martinez w 376 spotkaniach dla „Nerazzurrich” zebrał 175 trafień. Mikautadze rok temu dołączył do Villarrealu, gdzie w 42 meczach strzelił 15 goli. Z kolei Pavlidis ma na koncie 66 bramek w 114 występach dla Benfiki.

Dwóch piłkarzy walczy o piłkę podczas meczu, jeden w biało-czerwonej koszulce Atlético Madryt, drugi w bordowo-granatowej koszulce FC Barcelona z numerem 9 i nazwiskiem Lewandowski na plecach.
Dwóch piłkarzy walczy o piłkę podczas meczu, jeden w biało-czerwonej koszulce Atlético Madryt, drugi w bordowo-granatowej koszulce FC Barcelona z numerem 9 i nazwiskiem Lewandowski na plecach. Credit: sport.interia.pl

Alternatywne rozwiązania i presja czasu

Jedną z rozważanych opcji jest Nicolo Tresoldi. Napastnik Club Brugge nie wydaje się być jednak opcją na pierwszy skład „Blaugrany”. Istnieje również pomysł na grę z fałszywą „dziewiątką” z wykorzystaniem Daniego Olmo, Karima Adeyemiego lub Anthony’ego Gordona. W grę wchodzi również postawienie na egipski talent, Hamzę Abdelkarima.

FC Barcelona nadal nie sprowadziła piłkarza, który docelowo miałby zastąpić Roberta Lewandowskiego. Celem numer „1”, mimo wielkich komplikacji, pozostaje Julian Alvarez. Duma Katalonii ma związane ręce, ponieważ Atletico Madryt blokuje odejście Argentyńczyka. Napastnik i jego agenci mają być niezadowoleni z postawy prezesa Rojiblancos, Gila Marina. Media sugerują, że niebawem mogą zostać podjęte radykalne kroki.

Wszystkie media są zgodne, że FC Barcelona traktuje Juliana Alvareza jako swój największy transferowy priorytet. Argentyńczyk natomiast bardzo chce odejść właśnie do Dumy Katalonii. Atletico Madryt za wszelką cenę nie chce dopuścić do odejścia Alvareza do Barcelony. Po powrocie Alvareza do treningów pojawiły się doniesienia, że przeprosił on kolegów z drużyny i przyznał, że popełnił błąd, publicznie ogłaszając chęć odejścia z Atletico. Doniesienia te okazały się jednak fałszywe, a zaprzeczyć im miał sam zawodnik za pośrednictwem argentyńskich mediów.

Prawda ma być taka, że Julian Alvarez i jego przedstawiciele są niezadowoleni z zaistniałej sytuacji i są gotowi na podjęcie radykalnych kroków, aby wymusić odejście do Barcelony. W tym momencie żądają szybkiego spotkania z Gilem Marinem, aby załatwić sprawę w gabinecie. Jeśli to nie przyniesie zamierzonego efektu, podjęte zostaną kroki o wiele bardziej radykalne i publiczne. Możliwe jest kolejne publiczne, tym razem pisemne oświadczenie Juliana Alvareza. Bardzo mocnym krokiem byłoby również niestawienie się na treningu.

Całe te okoliczności związane z sytuacją transferową sprawiają, że operacja staje się bardzo mało realna. W drugiej połowie sierpnia musiałoby dojść do znaczących zmian wywołanych przez piłkarza i jego otoczenie. Inaczej Gil Marin nie zmieni zdania i zmusi Juliana Alvareza i Diego Simeone, aby nadal pracowali ze sobą mimo niechęci. Barcelona teoretycznie powinna spieszyć się z transferem „dziewiątki”, ponieważ podopieczni Hansi Flicka rozpoczną sezon 23 sierpnia, mierząc się z Elche.

Source: sportowefakty.wp.pl