Aktualności rolnicze i wiadomości z Polski

To wtedy uwierzyła w triumf Świątek. "Jakbyśmy powrócili do przeszłości"
Sport

Powrót Igi Świątek na szczyt: Analiza triumfu w Toronto

Powrót do dominacji w Toronto

Iga Świątek triumfowała w turnieju WTA 1000 w Toronto, pokonując w finale Jelenę Rybakinę wynikiem 6:2, 6:3. Polka po przerwie wygrała turniej rangi WTA 1000, co jest znaczącym osiągnięciem dla piątej rakiety świata, która w ostatnich miesiącach zmagała się z własną grą. Była tenisistka Klaudia Jans-Ignacik, obecnie ekspertka Canal+ Sport, skomentowała występ Świątek, mówiąc, że czuła się, jakby powróciły czasy jej dawnej dominacji.

Tomasz Wolfke, ekspert tenisowy i komentator, również wyraził zadowolenie z powrotu Świątek na właściwe tory, podkreślając, że zajęło to prawie rok. Zauważył, że w finale Świątek serwowała bardzo dobrze, wygrywając wiele piłek po pierwszym podaniu, co czyniło ją trudną do pokonania.

Po meczu z Dianą Sznaider, ekspertka zaczęła dostrzegać realną szansę na zwycięstwo Świątek w całym turnieju. Wcześniej, mimo dobrych występów, nie była przekonana o jej ostatecznym triumfie.

Kluczowe zmiany w grze i mentalności

Jans-Ignacik podkreśliła, że największy postęp Iga Świątek poczyniła w powrocie do podstaw, na których bazowała w swoich najlepszych występach. Chodzi o agresywną rotację i kontrolę w ofensywie, a także o solidne budowanie wymian. Świątek potrafiła rozgrywać akcje na kilka uderzeń, czekając na odpowiedni moment do ich wykończenia, unikając nadmiernego ryzyka. To, zdaniem Jans-Ignacik, było elementem, który wcześniej ją gubił.

Tomasz Wolfke zauważył, że Świątek zmniejszyła siłę swoich uderzeń o dziesięć do dwudziestu procent na rzecz precyzji. Ekspert uważa, że tenisistka wreszcie zrozumiała, że można wygrywać bez uderzania z całej siły. Ta zmiana pokrywa się z wcześniejszymi wypowiedziami Świątek, która wspominała o chęci mniejszej liczby startów, większej ilości treningów i nabrania dystansu, a także o ponownym nauczeniu się cierpliwości w wymianach, powrocie do rotacji i topspina.

W finale turnieju w Toronto, Iga Świątek od początku kontrolowała przebieg wydarzeń. Jans-Ignacik porównała to do jej wcześniejszych występów, gdzie od ćwierćfinałów włączała wyższy bieg i w decydujących meczach prezentowała najwyższą formę. Mecz finałowy trwał jedną godzinę i szesnaście minut.

Okres między siedemnastym a dwudziestym piątym rokiem życia to czas intensywnego dojrzewania, co widać również u sportowców. Świątek, jako inteligentna i wrażliwa osoba z instynktem zwycięzcy, dojrzewa, co może jej tylko pomóc w karierze.

Perspektywy na dalszą część sezonu

Występ w Toronto jest postrzegany jako przełom w kontekście całego sezonu dla Igi Świątek. Jans-Ignacik uważa, że Świątek regularnie prezentowała wysoki poziom, grając coraz lepiej z meczu na mecz. Zauważyła również szczerą radość na twarzy tenisistki, co świadczy o jej powrocie do formy i wysłaniu sygnału rywalkom, że ponownie muszą się jej obawiać.

Wytrzymałość jest uważana za jeden z jej największych atutów. Ekspertka wyraziła również optymizm przed zbliżającym się US Open, widząc w występie w Toronto fantastyczną zapowiedź przed tym turniejem.

Podkreślił, że w czasach dominacji Świątek wygrywała wiele setów 6:0, a teraz wygrywa 6:1, 6:2 z najlepszymi tenisistkami świata, przełamując niemoc, którą miała w meczach z nimi. W historii tenisa Iga Świątek jest piątą zawodniczką pod względem skuteczności w meczach z rywalkami z pierwszej dwudziestki rankingu.

Magdalena Fręch
Magdalena Fręch Credit: przegladsportowy.onet.pl

Wolfke podsumował, że choć mieliśmy Igę „żelazną” i pewną siebie, która wygrywała trzydzieści siedem meczów z rzędu, to obecna wersja tenisistki, która raz gra lepiej, raz gorzej, jest bardziej ludzka i wzbudza inne emocje. Podkreślił, że nie mamy do czynienia z robotem, ale z dziewczyną, która ma prawo do lepszych i gorszych dni.

Source: sportowefakty.wp.pl