Monika Richardson: Jak wysokie wynagrodzenie w TVP nie chroniło przed problemami z alkoholem?
Monika Richardson ujawnia, że jej zarobki w TVP wynosiły 40 tysięcy złotych miesięcznie, jednak nie była jedną z najlepiej opłacanych pracowników tej stacji. W rozmowie przyznała, że jej problemy z alkoholem zaczęły się w trudnym okresie jej życia, szczególnie podczas trzeciego małżeństwa.
Jak sama powiedziała: „Ja zarabiałam w pewnym momencie bardzo dobrze i powiem wam, że to była tak zwana dwururka: kontrakt gwiazdorski, to znaczy, czy się stoi, czy się leży 40 tysięcy się należy.” To pokazuje, że mimo wysokiego wynagrodzenia, nie wszyscy pracownicy TVP zarabiali tyle samo. Niektórzy z nich otrzymywali nawet 80 i 100 tysięcy złotych.
Richardson była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stacji. Współprowadziła program „Pytanie na śniadanie” oraz była gwiazdą programu „Europa da się lubić”. Jednak jej kariera dziennikarska nie uchroniła jej przed osobistymi tragediami.
Warto przypomnieć, że Monika przeżyła tragiczną śmierć brata w 2012 roku, co miało wpływ na jej życie osobiste i zawodowe. Jak sama przyznaje: „Jak zaczęłam pić, to powiem szczerze, nie bardzo mi ten alkohol sprawiał przyjemność.” To zdanie ukazuje głęboki kryzys, z którym musiała się zmagać.
Dziś Monika Richardson mówi o swoim uzależnieniu otwarcie. „Dzisiaj wiem, że to jest tekst osoby współuzależnionej, wtedy myślałam, że to jest sposób.” Jej postawa może być inspiracją dla innych osób borykających się z podobnymi problemami.
Richardson zakończyła współpracę z TVP w 2019 roku, jednak jej historia pozostaje ważnym tematem w polskich mediach. Obserwatorzy zastanawiają się nad tym, jak takie doświadczenia wpływają na karierę dziennikarską i życie osobiste.




