„Czas na święto futbolu w Bielsku-Białej” – powiedział Piotr Tworek, trener Rekordu Bielsko-Białej, po emocjonującym meczu derbowym, w którym jego drużyna pokonała Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1. To historyczne zwycięstwo gospodarzy, które miało miejsce 13 kwietnia 2026 roku na Stadionie Miejskim, jest pierwszym takim przypadkiem w historii derbów Bielska-Białej.
Mecz, rozgrywany w ramach 27. kolejki Betclic II Ligi, rozpoczął się od dynamicznych akcji obu drużyn. Pierwsza bramka padła w 20. minucie, kiedy to Krzysztof Kolanko otworzył wynik dla Podbeskidzia. Jednak Rekord nie zamierzał się poddawać i wyrównał w 63. minucie dzięki Dawidowi Mazurkowi.
Decydujący moment meczu nastąpił w 85. minucie, kiedy Jakub Kempny zdobył zwycięskiego gola dla Rekordu, co wywołało euforię wśród kibiców. Mimo że Podbeskidzie oddało 10 celnych strzałów, to Rekord zaledwie 2 razy trafił w bramkę, co pokazuje, jak kluczowe były ich akcje w decydujących momentach.
Trener Podbeskidzia, Marcin Włodarski, podkreślił, że jego zespół miał swoje cele na ten mecz, ale niestety nie udało się ich zrealizować. „Myślę, że będzie to naprawdę ciekawe widowisko dlatego, że zespół – w tym wypadku gospodarzy, czyli Rekordu – jest na fali wznoszącej” – dodał Włodarski przed meczem.
Warto zauważyć, że w drużynie Podbeskidzia zabrakło Marcina Biarnata i Jana Majsterka, którzy nie mogli zagrać z powodu kontuzji i kartek. Ich nieobecność mogła mieć wpływ na wynik meczu.
Rekord Bielsko-Biała, formalny gospodarz meczu, z pewnością zyskał na znaczeniu w lokalnej rywalizacji, a to zwycięstwo może być impulsem do dalszych sukcesów w lidze. Wiktor Kaczorowski, bramkarz Rekordu, miał okazję wykazać się w tym meczu, broniąc kilka groźnych strzałów.
Po tym meczu kibice Rekordu mogą z nadzieją patrzeć w przyszłość, a trener Tworek z pewnością będzie chciał kontynuować dobrą passę swojej drużyny. Jakie będą kolejne kroki obu drużyn w nadchodzących meczach? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – derby Bielska-Białej na długo pozostaną w pamięci fanów obu zespołów.




