Złoto mistrzostw świata i rekord Polski
Anastazja Kuś została mistrzynią świata do lat 20 w biegu na 400 metrów w Eugene, ustanawiając jednocześnie nowy rekord Polski juniorek z czasem 51,06. Polka potwierdziła, że nie wystartuje indywidualnie na Mistrzostwach Europy w Birmingham. Decyzja ta wynika z intensywności wcześniejszych startów w Stanach Zjednoczonych, gdzie rozegrała trzy biegi.
W rozmowie z Interią, Anastazja Kuś podkreśliła, że poprawiła życiówkę na jednym z mityngów w tym sezonie, a podczas obozu aklimatyzacyjnego w Stanach czuła, że jej forma jest na najwyższym poziomie. Stoper potwierdzał jej szybkość, co dawało jej pewność przed zawodami. Medal mistrzostw świata był jej marzeniem, a poprawienie rekordu Polski i zbliżenie się do bariery 51 sekund, zwłaszcza po dwóch biegach eliminacyjnych i półfinałowych, jest dla niej znaczącym osiągnięciem.

Bieg finałowy był dla niej wyzwaniem, szczególnie ze względu na rywalizację z Amerykankami, które biegały u siebie. Kuś przyznała, że czuła presję, ale jej doświadczenie w biegach turniejowych, zarówno juniorskich, jak i seniorskich, pomogło jej w odpowiednim rozegraniu biegu. Na ostatnich 60 metrach czuła, że rywalka, Ataja Stephanie-Vazquez, słabnie, a ona sama nabiera prędkości, co pozwoliło jej wyprzedzić Amerykankę i zdobyć złoto.
Decyzje dotyczące startów i wsparcie rodziny
Po sukcesie w Eugene, Anastazja Kuś zdecydowała się zrezygnować z indywidualnego startu na Mistrzostwach Europy w Birmingham. Mimo posiadania kwalifikacji z rankingu, uznała, że trzy biegi w Stanach były dużym obciążeniem i nie potrzebuje dodatkowych startów. Stwierdziła, że wszystkie cele na ten sezon zostały już zrealizowane, a złoty medal mistrzostw świata jest osiągnięciem „ponad miarę”.
Kariera Anastazji Kuś jest w dużej mierze wspierana przez jej rodziców. Jej tata, Marcin Kuś, był reprezentantem Polski w piłce nożnej, a mama, Alicja, aktywnie uczestniczy w jej karierze. Adam Kszczot, wielokrotny medalista i ekspert, uważa to za duże błogosławieństwo. Podkreśla, że takie zaangażowanie rodziców jest nieocenioną pomocą dla młodego sportowca, wskazując na przykłady ze Skandynawii, takie jak Armand Duplantis czy Jakob Ingebrigtsen, gdzie rodzina odgrywa kluczową rolę w karierze sportowej.

Kszczot odrzuca obawy, że emocje rodziców mogą przewyższyć merytoryczne spojrzenie trenera. Uważa, że w Polsce często panuje przekonanie, iż zawodnik należy do trenera, ale zmiana środowiska szkoleniowego, jak w tenisie, często przynosi świeże spojrzenie i przyspiesza rozwój. Podkreśla, że mama Anastazji dba również o jej wizerunek medialny i aktywność w mediach społecznościowych, pełniąc rolę, którą normalnie wykonywałby agent PR.
Przyszłość polskiego sprintu i oczekiwania
Sukces Anastazji Kuś w Eugene jest trzecim medalem w 40-letniej historii mistrzostw świata juniorów na tym dystansie dla Polski, po Anecie Lemiesz i Kornelii Lesiewicz. Adam Kszczot wyraził podziw dla jej talentu, zauważając, że podczas biegu finałowego miała jeszcze zapas sił, co porównał do stylu Femke Bol. Uważa, że to sygnał, iż Polska ma klucz do trenowania zawodniczek na 400 metrów, nazywając to „narodową supermocą”.
Jednocześnie Kszczot przestrzega przed nadmiernymi oczekiwaniami, podkreślając, że to wciąż wiek juniorski. Wspomniał o Patrycji Wyciszkiewicz, której kariera po sukcesach juniorskich potoczyła się różnie. Kluczowe jest zachowanie cierpliwości i pozwolenie na naturalny rozwój organizmu. Życzy Anastazji dalszego rozwoju i bicia kolejnych rekordów życiowych w nadchodzących latach.
Po powrocie z Eugene, Anastazja Kuś udała się do Birmingham na Mistrzostwa Europy seniorów. Oczekiwania wobec niej są wysokie, ale Kszczot podkreśla znaczenie zdjęcia presji, zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Uważa, że Anastazja wykonała już swoją pracę w tym roku i teraz może się rozluźnić, aby pokazać jeszcze więcej. Nawet jeśli nie będzie kolejnych sukcesów, jej tytuł mistrzyni świata juniorek jest już faktem i nic tego nie zmieni.
Polska lekkoatletka, po zdobyciu złotego medalu i ustanowieniu rekordu Polski, potwierdziła, że jej cele na ten sezon zostały zrealizowane.
Source: sport.interia.pl




