Emocjonujące starcie w Krakowie
W historycznym, pierwszym ligowym starciu pomiędzy Cracovią a Wieczystą Kraków, rozegranym w ramach 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy, padło pięć bramek. Mecz zakończył się zwycięstwem Cracovii 3:2, a decydujące trafienie padło w doliczonym czasie gry. Spotkanie to było jednym z najbardziej wyczekiwanych w tej kolejce, zwłaszcza że inne mecze czołowych drużyn zostały przełożone z powodu ich udziału w rozgrywkach UEFA.
Przed meczem trener Wieczystej, Kazimierz Moskal, podkreślał wyjątkowość derbów, zaznaczając, że choć rywalizacja z Wisłą jest tradycyjnie ważniejsza, to jednak derby zawsze niosą ze sobą dodatkowe emocje i chęć udowodnienia wyższości nad przeciwnikiem. Obie drużyny przystąpiły do spotkania w dobrej formie. Cracovia w poprzedniej kolejce odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie, pokonując Raków 2:1, natomiast Wieczysta, mimo że strzelała bramki we wszystkich ligowych meczach, swoje pierwsze trzy punkty zdobyła tydzień wcześniej w meczu z Piastem Gliwice, wygrywając 4:3.
Przebieg meczu i zwroty akcji
Początek meczu był wyrównany, jednak został przerwany z powodu odpalenia środków pirotechnicznych przez kibiców, co ograniczyło widoczność na murawie. Po wznowieniu gry to goście z Wieczystej byli bardziej aktywni. W 23. minucie Mateusz Wieteska, po zagraniu Lucasa Piazona, otworzył wynik spotkania, strzelając bramkę z bliskiej odległości. Wieczysta długo dominowała w pierwszej połowie, wymieniając wiele podań, podczas gdy gospodarze sprawiali wrażenie, jakby piłka ich parzyła.

Cracovia miała szansę na szybką odpowiedź, kiedy to Mateusz Klich zagrał przed bramkę, ale Kahveh Zahiroleslam nie zdołał pokonać bramkarza Antoniego Mikułko z zaledwie dwóch metrów. Ostatecznie jednak Cracovia dopięła swego tuż przed przerwą. W 45. minucie, po dośrodkowaniu Mateusza Klicha z rzutu rożnego, Mauro Perković celnie uderzył głową, doprowadzając do wyrównania 1:1. Do pierwszej połowy doliczono 10 minut z powodu przerwy spowodowanej zadymieniem.
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego zwrotu akcji. W 53. minucie, po tym jak Mateusz Klich przypadkowo kopnął Kamila Dankowskiego w polu karnym, sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut karny. Pewnie wykorzystał go Lisandro Semedo, ponownie dając prowadzenie Wieczystej. Trener Cracovii Bartosz Grzelak próbował ratować wynik, wprowadzając na boisko nowych zawodników, w tym Sayfallaha Ltaiefa i Mohameda Berte.
Wieczysta cofnęła się, a Cracovia zaczęła częściej przebywać na jej połowie, szukając sposobu na przełamanie obrony. W 79. minucie, po serii przypadkowych odbić, piłka trafiła do Ajdina Hasicia, który doprowadził do remisu 2:2. Bośniak, zdobywając bramkę w drugim meczu z rzędu, efektownie obrócił się z piłką w szesnastce i trafił obok zaskoczonego bramkarza.
Decydujące momenty
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Ajdin Hasić ponownie dał o sobie znać w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Po dośrodkowaniu Bośniaka w pole karne, Antoni Mikułko skupił się na Kamilu Gliku, nie przecinając zagrania, co doprowadziło do kuriozalnej bramki. Piłka wpadła do siatki, a Cracovia w niesamowitych okolicznościach wygrała mecz 3:2. Sędzia Marciniak zakończył spotkanie zaraz po tym golu.

To zwycięstwo pozwoliło Cracovii zbliżyć się do czołówki ligowej. W następnej kolejce Cracovia zmierzy się na wyjeździe z Radomiakiem, natomiast Wieczystą czekają kolejne derby, tym razem z Wisłą.
Source: przegladsportowy.onet.pl




