Przygotowania do półfinału w Stambule
Reprezentacja Polski zmierzy się z Włochami w półfinale CEV Mistrzostw Europy kobiet, które odbywają się w Stambule. Polskie siatkarki, znane jako Biało-Czerwone, zaprezentowały dobrą formę w dotychczasowych rozgrywkach. W fazie grupowej wygrały wszystkie pięć spotkań, tracąc zaledwie trzy sety. W ćwierćfinale pokonały Holandię wynikiem 3:1.
W trakcie tegorocznego europejskiego czempionatu polski zespół sukcesywnie poprawiał swoją grę. W fazie grupowej stracił tylko jednego seta w meczu z Łotwą oraz dwie partie w starciu z Turcją. W ćwierćfinale Holenderki zdołały ugrać tylko jednego seta przeciwko Polkom.
Trener reprezentacji Polski, Stefano Lavarini, przed spotkaniem podkreślał, że zespół od początku sezonu marzył o grze w półfinale mistrzostw Europy. Zaznaczył, że drużyny dobrze się znają z wcześniejszych spotkań, choć w tym sezonie grały ze sobą tylko raz. Lavarini określił grę przeciwko Włochom jako zaszczyt, wskazując na ich zbalansowaną drużynę z silnymi atakującymi i środkowymi. Podkreślił potrzebę zaskoczenia rywalek własną grą i skupienia się na własnym stylu, aby zaprezentować najlepszą wersję siebie.
Atakująca reprezentacji Polski, Magdalena Stysiak, na konferencji prasowej przed meczami o medale wyraziła, że Biało-Czerwone są głodne zwycięstw. Stwierdziła, że skoro zespół znalazł się w czwórce najlepszych, to marzenia sięgają dalej. Stysiak jest świadoma siły przeciwnika, jakim są Włoszki, aktualne mistrzynie świata i mistrzynie olimpijskie, grające bardzo dobrą siatkówkę. Podkreśliła, że presja spoczywa na rywalkach, a Polki mogą grać swobodniej.

Włoski zespół i jego trener
Reprezentacja Włoch to aktualny mistrz świata i mistrz olimpijski. Włoszki w ostatnich latach dominowały w światowej siatkówce, przewodząc w rankingu FIVB. W tegorocznej edycji Ligi Narodów Kobiet zajęły trzecie miejsce. W obecnych Mistrzostwach Europy 2026 kobiet, Włoszki wygrały wszystkie siedem meczów, oddając przeciwniczkom zaledwie dwa sety, co świadczy o ich doskonałej formie.
Za sukcesami włoskiej drużyny stoi legendarny trener Julio Velasco, który ma 74 lata i od dekad utrzymuje się w czołówce trenerskiej. Jego kariera siatkarska rozpoczęła się już w liceum i na studiach, najpierw jako zawodnik, a następnie jako szkoleniowiec. Velasco nie lekceważy Polek, mimo że jego drużyna wygrała z nimi ostatnie pięć meczów. Przed spotkaniem z Polkami Velasco mówił o potrzebie skupienia się na półfinale i nieodczuwaniu presji zwycięstwa, sugerując zawodniczkom, aby unikały nawet wiadomości od bliskich, które mogłyby wywierać dodatkowy nacisk.
Pierwszą profesjonalną drużyną w karierze trenerskiej Velasco była Ferro Carril Oeste, którą prowadził w latach 1979-1982, zdobywając cztery tytuły mistrza Argentyny. Szybko trafił do reprezentacji Argentyny, a następnie do Włoch, gdzie rozwijał swój warsztat. Velasco pracował zarówno z drużynami męskimi, jak i żeńskimi, odnosząc sukcesy w obu kategoriach. Z kadrą Włoch mężczyzn dwukrotnie wywalczył mistrzostwo świata w latach 1990 i 1994. W 2019 roku przeszedł na emeryturę, ale powrócił do pracy w 2023 roku z włoskim klubem Busto Arsizio, a od 1 stycznia 2024 roku jest selekcjonerem reprezentacji Włoch kobiet.
Velasco podkreśla, że wiek nie ma znaczenia, jeśli ktoś lubi to, co robi, i lubi pracować z młodymi zawodnikami, rozwijając ich. Wspominał również o różnicach w pracy z kobietami i mężczyznami, wskazując, że kobiety często zbyt dużą wagę przykładają do błędów i są wobec siebie zbyt surowe. Pracował nad tym, aby po błędzie myślały o następnej piłce, a nie wracały do przeszłości. Wskazał, że krytyka jest potrzebna, ale ocena siebie nie jest pomocna.

Historia spotkań i kluczowe zawodniczki
W historii polsko-włoskich potyczek nie brakowało spektakularnych zwycięstw Biało-Czerwonych. Na początku września 2023 roku Polki pokonały rywalki 3:1 w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. Rok później, w Lidze Narodów w Ankarze, Polska wygrała 3:0, co było ostatnim zwycięstwem nad Italią. W tym roku obie drużyny spotkały się w dwóch turniejach towarzyskich: w Genui Włoszki zwyciężyły 3:2, a w Koszalinie 3:0.
W 2009 roku w Łodzi reprezentacja Polski zdobyła trzecie miejsce w Mistrzostwach Europy, co było ostatnim medalem wywalczonym przez Polki. Siedem lat temu w Ankarze Polki uplasowały się tuż za podium, przegrywając pojedynek o brąz z Włoszkami 0:3.
O sile reprezentacji Włoch od wielu lat stanowi Paola Egonu, uznawana za jedną z najlepszych atakujących na świecie. Obecnie ma silną konkurentkę na swojej pozycji – Ekaterinę Antropovą, którą Velasco często ustawia jako przyjmującą. Grą drużyny kieruje doświadczona rozgrywająca Alessia Orro, a parę środkowych tworzą wielokrotne reprezentantki: Sarah Fahr oraz Anna Danesi. Selekcjoner Biało-Czerwonych, Stefano Lavarini, doskonale zna włoskie zawodniczki, ponieważ przez wiele lat prowadził włoskie kluby, takie jak Igor Gorgonzola Novara i Numia Vero Volley Milano. Pracował między innymi z Egonu, Danesi, Orro i Miriam Syllą.
Mecz Polska – Włochy rozpocznie się w sobotę o godzinie 18:00. Trzy godziny wcześniej o finał zagrają broniące tytułu Turczynki z wicemistrzyniami sprzed trzech lat – Serbkami. W przypadku porażki podopieczne Lavariniego w niedzielę zagrają o brązowy medal z przegranym tego spotkania.
Source: pzps.pl




