Reprezentacja Polski w siatkówce kobiet przygotowuje się do drugiego meczu na Mistrzostwach Europy w Stambule, gdzie zmierzy się z Łotwą. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 15:00 czasu polskiego. Polki są uznawane za faworytki tego starcia, a transmisja będzie dostępna na antenach Polsatu Sport oraz na platformie Polsat Box Go.
Polska rozpoczęła turniej od zwycięstwa nad Węgrami, wygrywając 3:0. Trener Stefano Lavarini oraz zawodniczki wyraziły zadowolenie z wyniku i sposobu, w jaki drużyna reagowała na wydarzenia boiskowe. Lavarini podkreślił opanowanie zespołu w końcówkach setów, co pozwoliło na przezwyciężenie trudności.
Mimo zwycięstwa, niektórzy kibice i eksperci zwrócili uwagę na momenty rozluźnienia w grze Biało-Czerwonych. W drugim i trzecim secie meczu z Węgrami, Polska traciła wysokie prowadzenie, co wymagało ratowania się w ostatnich fazach setów. Krystian Pachliński, asystent trenera Laviniego, zauważył, że takie przestoje mogą wynikać z naturalnego rozluźnienia, gdy wszystko idzie zgodnie z planem.
Drużyna Łotwy, z którą zmierzą się Polki, jest najniżej notowanym zespołem w grupie A. Zajmuje 65. miejsce w rankingu FIVB, co plasuje ją tuż za reprezentacjami Wysp Zielonego Przylądka i Litwy, a nieco powyżej Zimbabwe. Polska znajduje się w tym zestawieniu o 60 miejsc wyżej.
W tegorocznej Lidze Europejskiej, Łotyszki zajęły 16. miejsce, wygrywając zaledwie dwa z sześciu rozegranych spotkań. Ich ostatni występ na Mistrzostwach Europy miał miejsce w 1997 roku, gdzie również grały w grupie z Polską i przegrały 0:3. Warto zaznaczyć, że w tamtym czasie sety rozgrywano jeszcze do 15 punktów.
Analiza rywalek i ich dotychczasowe występy
Mimo niskiej pozycji w rankingu, Łotyszki pokazały, że potrafią nawiązać walkę. W meczu z Niemkami, który zakończył się wynikiem 3:1 dla Niemiec, Łotwa niespodziewanie wygrała jednego seta 25:13. Wcześniej, w pierwszym i drugim secie, Niemki zwyciężyły odpowiednio 25:15 i 25:18, a czwarty set zakończył się wynikiem 25:15 na korzyść Niemiec. Ten wygrany set był powodem do świętowania dla łotewskiej drużyny i jej kibiców.
Trener Łotwy, Daniele Capriotti, wyraził zadowolenie z postawy swojego zespołu po meczu z Niemkami, podkreślając, że był to dla nich cenne doświadczenie, które pokazało, że mogą grać na wysokim poziomie. Capriotti, który w przeszłości pracował w Polsce z siatkarzami Cuprum Lubin, od kilku lat odpowiada za rozwój łotewskiej siatkówki.
Pachliński zwrócił uwagę na taktyczny zamysł w grze Łotwy oraz na obecność wyraźnej liderki w ich składzie. Gra Łotwy opiera się głównie na atakującej Marcie Levinskiej, która w meczu z Niemkami zdobyła 24 punkty. Levinska, posiadająca doświadczenie z gry w Dreźnie i Turcji, jest ofensywną zawodniczką z różnorodnymi rozwiązaniami w ataku. Inną kluczową postacią jest Anija Jurdza, która grała w Volley Wrocław. Gra Łotwy koncentruje się przede wszystkim na skrzydłach, z mniejszym wykorzystaniem środka.
Cel Polek i dalsze perspektywy
Dla Polski kluczowe będzie utrzymanie koncentracji przez cały mecz, aby uniknąć przestojów, które pojawiły się w pierwszym spotkaniu. Asystent trenera Laviniego podkreślił, że długa faza grupowa, z awansem czterech zespołów do dalszych gier, sprawia, że każdy punkt jest ważny. Dobra pozycja w grupie może zapewnić korzystniejszą ścieżkę w fazie pucharowej.
Polskie siatkarki będą dążyć do powtórzenia dobrej dyspozycji w bloku, którą zaprezentowały w pierwszym secie meczu z Węgrami. Wówczas imponowały obie środkowe oraz Magdalena Stysiak. Utrzymanie wysokiego poziomu koncentracji jest kluczowe nie tylko w meczu z Łotwą, ale także w dalszych etapach turnieju, zwłaszcza w fazie pucharowej.
Dzisiejszy dzień Mistrzostw Europy obejmuje również inne mecze. W grupie B zmierzą się Ukraina z Austrią o godzinie 16:00 oraz Serbia z Bułgarią o godzinie 19:00. W grupie C, w Baku, Holandia zagra z Portugalią o 13:30, a Azerbejdżan z Rumunią o 16:30. W grupie D, w Goeteborgu, odbędą się spotkania Chorwacja – Słowacja o 16:00 oraz Czarnogóra – Francja o 19:00.

Source: sport.interia.pl




