Aktualności rolnicze i wiadomości z Polski

Program tv dla Piłka nożna: PKO BP Ekstraklasa - mecz: Śląsk Wrocław - Widzew Łódź
Sport

Wrocław: Śląsk remisuje z Widzewem po emocjonującym meczu z sześcioma golami

W meczu PKO BP Ekstraklasy, który odbył się we Wrocławiu, Śląsk Wrocław zremisował 3:3 z Widzewem Łódź. Spotkanie obfitowało w dramatyczne zwroty akcji, w tym czerwoną kartkę, sześć bramek i interwencje systemu VAR. Mimo że Widzew prowadził już 3:1, grając w dziesiątkę, Śląsk zdołał doprowadzić do wyrównania w końcówce.

Dla Widzewa Łódź sezon 2026/2027 zapowiada się na mniej problematyczny niż poprzedni. Przed meczem piątej kolejki z Śląskiem, drużyna z Łodzi zajmowała dziewiąte miejsce w tabeli. W poprzednim sezonie Widzew zdołał utrzymać się w rozgrywkach, a przed startem obecnej kampanii klub wiązał duże nadzieje z transferami, które miały pomóc w osiągnięciu lepszych wyników.

Jednym z kluczowych wzmocnień Widzewa jest Karol Świderski, który ma stać się gwiazdą ligi. Choć początek w nowych barwach nie jest dla niego łatwy, drużyna prezentuje się lepiej niż w poprzednim sezonie. Z kolei Śląsk Wrocław, jako beniaminek Ekstraklasy, znajdował się w trudnej sytuacji. Po czterech kolejkach zajmował 13. miejsce z czterema punktami, mając niewielką przewagę nad strefą spadkową. Z tego powodu to goście z Łodzi byli uznawani za faworytów sobotniego spotkania.

Emocjonujący początek i ciosy Widzewa

Mecz rozpoczął się od nieoczekiwanego obrotu wydarzeń. Już w siódmej minucie Przemysław Wiśniewski z Widzewa otrzymał czerwoną kartkę za faul na Malaly’m Dembele. Wydawało się, że gospodarze szybko wykorzystają przewagę jednego zawodnika. Jednak osłabienie okazało się sygnałem do ataku dla drużyny prowadzonej przez Aleksandara Vukovicia, która świetnie radziła sobie mimo gry w dziesiątkę.

W 15. minucie Mario Garcia otworzył wynik spotkania we Wrocławiu, dając prowadzenie Widzewowi. Akcja bramkowa rozpoczęła się od błędu pomocnika Śląska, Grzegorza Tomasiewicza, który zbyt długo zwlekał z podaniem, a następnie zagrał piłkę, co wykorzystali piłkarze Widzewa. Jeszcze przed przerwą Widzew zadał kolejny cios. Po znakomitej kontrze, Shehu podał do Świderskiego, który dograł w pole karne, a Fran Alvarez podwyższył prowadzenie na 2:0. Z takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa, dając Widzewowi duży optymizm.

Śląsk Wrocław - Widzew Łódź
Śląsk Wrocław – Widzew Łódź Credit: sport.interia.pl

Powrót Śląska i samokrytyka Tomasiewicza

Początek drugiej połowy przyniósł nadzieję dla gospodarzy. W 47. minucie Steve Kapuadi z Widzewa strzelił gola samobójczego, zmniejszając prowadzenie gości. Jednak Widzew szybko odpowiedział. Po około kwadransie Angel Baena Perez podwyższył prowadzenie na 3:1. Od tego momentu Śląsk zaczął zyskiwać przewagę, a ostatni kwadrans należał całkowicie do gospodarzy.

W przerwie meczu, Grzegorz Tomasiewicz z Śląska Wrocław, który popełnił błąd przy pierwszej bramce dla Widzewa, zdobył się na szczerą samokrytykę na antenie Canal+ Sport. Powiedział, że to on „zaje***em pierwszą bramkę” i że chciał „zagrać Barcelonę”, zamiast po prostu wykopać piłkę. Podkreślił również, że trzeba to „wziąć na klatę” i że drużyna musi szybko strzelić gola w drugiej połowie, aby złapać kontakt.

Grzeogrz Tomasiewicz nie gryzł się w język.
Grzeogrz Tomasiewicz nie gryzł się w język.Foto: Canal+ Credit: sport.fakt.pl

W 78. minucie Przemysław Banaszak wykorzystał dogranie Samca-Talara, strzelając bramkę dla Śląska. Sześć minut później Śląsk doprowadził do remisu, ale decyzja sędziego została zweryfikowana przez VAR, wskazując spalonego. Mimo to, jeszcze przed upływem 90 minut gry, Śląsk zdołał faktycznie zremisować. Ponownie asystentem był Samiec-Talar, a egzekutorem okazał się Eniss Shabani. Tym samym mecz zakończył się podziałem punktów, a końcowy wynik to 3:3.

Source: sport.interia.pl