W Racocie 2 maja 2026 roku wybuchł pożar w tartaku, co wymagało interwencji aż 23 zastępów straży pożarnej. W akcji brały udział zarówno jednostki z lokalnych ochotniczych straży, jak i Państwowa Straż Pożarna.
Na miejscu pożaru znajdowała się jedna osoba — stróż, który na szczęście nie odniósł żadnych obrażeń. Jednak ogień rozprzestrzenił się szybko, a dach hali produkcyjnej zawalił się, co znacznie utrudniło akcję gaśniczą.
Wewnątrz hali znajdowało się dużo materiału palnego, takiego jak drewno i trociny. To tylko zwiększyło ryzyko dla strażaków. Ogień wciąż się tlił, co potwierdził Dawid Kryś z Ochotniczej Straży Pożarnej: „Najważniejszą dla nas informacją było, że na miejscu znajdowała się jedna osoba, był to stróż. Nikt nie został poszkodowany.”
W akcji gaśniczej uczestniczył także nowoczesny robot gaśniczy z Poznania. Takie technologie stają się coraz bardziej powszechne w działaniach ratunkowych — mogą dotrzeć do miejsc, gdzie ludzie nie mogą bezpiecznie wejść.
Kluczowe fakty o pożarze:
- Pożar wybuchł 2 maja 2026 roku.
- W akcji gaśniczej uczestniczyły 23 zastępy straży pożarnej.
- Dach hali zawalił się podczas akcji ratunkowej.
- Na miejscu był jeden stróż, który nie odniósł obrażeń.
- Dogaszaniem pożaru zajmowało się 19 jednostek straży pożarnej.
Obserwatorzy podkreślają znaczenie szybkiej reakcji służb ratunkowych w takich sytuacjach. Dzięki ich zaangażowaniu udało się uniknąć większej tragedii. Akcja trwała co najmniej kilka godzin i zakończyła się względnym sukcesem — ogień został opanowany, a straty materialne są jeszcze szacowane.




