Hubert Hurkacz, niegdyś w czołowej dziesiątce rankingu ATP, powraca do rywalizacji w turniejach rangi Challenger po dłuższej przerwie. Już 2 maja 2026 roku zagra w finale turnieju w Cagliari, gdzie zmierzy się z Matteo Arnaldi.
W półfinale Hurkacz pokonał Romana Andreasa Burruchagę po zaciętej walce. Mecz trwał trzy godziny i zakończył się wynikiem 4:6, 7:6 (7-3), 6:3. To był emocjonujący powrót dla Wrocławianina, który jest rozstawiony z numerem 6 w tym turnieju.
Hurkacz ma na swoim koncie cztery triumfy w turniejach, a ten rok jest dla niego szczególnie udany — zdobył już trzy tytuły. Jego obecność w finale to znak, że może wrócić na szczyt.
W Cagliari odbywa się także finał gry podwójnej, w którym Szymon Walków i Sergio Martos Gornes odnieśli zwycięstwo nad Karolem Drzewieckim i Piotrem Matuszewskim. Mecz zakończył się wynikiem 6:7(3), 7:5, 10-8.
To wydarzenie jest istotne nie tylko dla Hurkacza, ale również dla całego polskiego tenisa. Dwie pary Polaków grające w finałach pokazują rosnący potencjał naszego kraju na międzynarodowej scenie tenisa.
Mecz Hurkacza z Arnaldi’m rozpocznie się nie przed godziną 15:00. Fani mają nadzieję na emocjonujące widowisko i liczą na powrót Hurkacza do najlepszej formy.




