Szalony mecz w Częstochowie
W zaległym meczu 3. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Raków Częstochowa przegrał z KGHM Zagłębiem Lubin 2:3. Spotkanie, które odbyło się w Częstochowie, obfitowało w emocje, zwłaszcza w końcówce, gdzie padły aż trzy gole. Dla Rakowa była to już siódma porażka w sezonie, co utrzymuje drużynę na ostatnim miejscu w tabeli.
Pierwsza bramka padła w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, kiedy to Marko Bulat zdobył gola dla gospodarzy. Było to jego pierwsze trafienie w sezonie. Po przerwie inicjatywę przejęło Zagłębie, a w 70. minucie Michał Nalepa wyrównał wynik. Gol ten został uznany, pomimo wcześniejszego zagrania ręką obrońcy Romana Jakuby.

Decyzje sędziowskie i czerwona kartka
Trener Rakowa, Tomasz Kaczmarek, na konferencji prasowej wyraził swoje wątpliwości dotyczące decyzji sędziowskich. Szczególnie kontrowersyjna była, jego zdaniem, pierwsza bramka dla Zagłębia Lubin, przy której doszło do zagrania ręką. Trener Kaczmarek podkreślił, że chciałby otrzymać uzasadnienie, dlaczego w tym przypadku zagranie ręką nie zostało uznane za decydujące.
Kolejną dyskusyjną sytuacją była druga żółta kartka dla Frana Tudora, która w konsekwencji doprowadziła do czerwonej kartki w 84. minucie. Kaczmarek ocenił, że faul Tudora nie był na żółtą kartkę, nazywając go „normalnym faulem w środku boiska”. Mimo to, trener zaznaczył, że szanuje pracę sędziów i akceptuje ich decyzje, choć dąży do ich lepszego zrozumienia.
Po czerwonej kartce dla Tudora, Zagłębie wykorzystało przewagę zawodnika, zdobywając gola na 2:1 w 87. minucie za sprawą Marcela Reguły. Sędzia Daniel Stefański doliczył aż 11 minut do regulaminowego czasu gry, częściowo z powodu długich analiz VAR i odpalonych fajerwerków przez kibiców Zagłębia.
Emocjonująca końcówka meczu
W siódmej doliczonej minucie Patryk Makuch zamienił rzut karny na gola dla Rakowa, doprowadzając do remisu 2:2. Rzut karny został podyktowany po analizie VAR, po zagraniu ręką Michalisa Kossidisa we własnym polu karnym. Jednak ostatnie słowo należało do Zagłębia.
Decydujący cios zadał Damian Michalski w 103. minucie, ustalając wynik meczu na 3:2 dla Zagłębia Lubin. Trener Kaczmarek przyznał, że pomimo kontrowersyjnych decyzji, jego zespół miał również problemy z zarządzaniem końcówką meczu, co doprowadziło do utraty bramki na 2:3. Stwierdził, że zdobycie choćby punktu w obliczu tylu niekorzystnych decyzji byłoby do zaakceptowania, ale porażka jest bolesna.
Mimo przegranej, Kaczmarek uważa, że przez większą część spotkania obraz gry był korzystny dla jego zespołu. Raków kontrolował wydarzenia na boisku i stworzył sobie szanse na zwycięstwo, zwłaszcza na początku drugiej połowy, kiedy był bliski zdobycia drugiej bramki. Ostatecznie jednak, Zagłębie Lubin odniosło zwycięstwo, co było ich szóstym ligowym meczem z rzędu bez porażki.
W meczu wystąpili między innymi Kacper Trelowski, Bogdan Racovitan i Mahir Emreli po stronie Rakowa, natomiast w składzie Zagłębia znaleźli się Zlatan Alomerović, Aleks Ławniczak i Marcel Reguła. Sędzią spotkania był Daniel Stefański z Bydgoszczy, a na trybunach zasiadło 5 068 widzów.

Raków Częstochowa z nowym trenerem Tomaszem Kaczmarkiem, który przejął stery w klubie dokładnie tydzień temu, odniósł wcześniej zwycięstwo u siebie z Motorem Lublin 2:1. Mimo tego, zespół nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z 3 punktami.
Source: sportowefakty.wp.pl




